Czas w procesie rehabilitacji

Czas w procesie rehabilitacji

Czas w procesie rehabilitacji

Czas w procesie rehabilitacji odgrywa bardzo ważną rolę. Rozpoczęta zbyt późno może skutkować wystąpieniem kolejnych problemów w przyszłości. Podobnie jak i zbyt wczesna. Nasz organizm na problem, który nie jest leczony lub leczony jest zbyt długo może zareagować kompensacjami, czyli wytworzyć kolejne napięcia w innych rejonach ciała. 

Może się okazać, że jakiś czas po skręceniu stawu pojawi się nam, na przykład duży ból w plecach. Podobne ryzyko istnieje w przypadku leczenia w opatrunkach gipsowych, gdzie szybkość rozpoczęcia rehabilitacji będzie gwarantem powrotu pełnej ruchomości. Niestety nasz system opieki zdrowotnej nie działa odpowiednio. Na fizjoterapię czy chociażby konsultację często trzeba czekać miesiącami, a terminy rozpoczęcia leczenia bywają tak odległe, że w organizmie oprócz problemu głównego mamy już wiele jego następstw. Taka sytuacja naraża pacjenta na większy ból, czasowe wyeliminowanie ze sportu i dłuższy proces leczenia. Niestety dla wielu ortopedów pacjent, który ma pełny zrost, powiedzmy obojczyka, to już pacjent zdrowy. Nic to, że nie może unieść ręki do wysokości barku ,a w dole pleców pojawił się ból. Kość zrośnięta temat zamknięty.

Między innymi dlatego w wywiadzie z pacjentem powracam do bardzo dawnych problemów, które często pacjenci zgłaszają jako nieistotne. Ja jednak z uporem maniaka wypytuję jak to się stało, co Pan/Pani w tym momencie robił/robiła. Informacje te często są dla mnie kluczowe i pomagają rozwiązać zagadkę bólu na pozór niezwiązaną z urazem, kontuzją czy unieruchomieniem wiele lat wcześniej.

Znowu dochodzimy do wniosku, że organizm to całość i nic nie dzieje się przypadkowo. Pomyśl o całym ciele i jeśli masz problem skonsultuj to z kimś, kto popatrzy na Twój organizm całościowo.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Czy wiecie że choroba nerek może powodować ból w plecach nawet wiele lat po jej ustąpieniu?

Czy wiecie że choroba nerek może powodować ból w plecach nawet wiele lat po jej ustąpieniu?

Czy wiecie, że choroba nerek może powodować ból w plecach nawet wiele lat po jej ustąpieniu?

Powięź nerkowa ma bardzo wiele połączeń anatomicznych z innymi strukturami. Łączy się z pochewkami naczyń, moczowodem, pępkiem i ścianą brzucha przeponą, mięśniami biodrowo lędźwiowymi, lędźwiowymi, czworobocznymi lędźwi. Ponadto łączy się z powięziami kończyn dolnych. Obecna lub przebyta nawet wiele lat wcześniej choroba nerek może powodować wystąpienie napięć i zwłóknień na powięzi nerek co dalej powoduje drażnienie receptorów bólowych. Ciągłość powięzi może natomiast powodować drażnienie receptorów w oddalonych od nerek obszarach.

Przy pomocy nowoczesnej fizjoterapii jesteśmy w stanie bardzo skutecznie leczyć zarówno wtórne dolegliwości bólowe związane z układem moczowym, jak i wpływać i usprawniać pracę samych organów wewnętrznych.

Kluczowe w takich przypadkach jest odpowiednie zdiagnozowanie pierwotnej przyczyny bólu i zlikwidowanie jej. Jeśli problem wynika z dysfunkcji nerek lub aparatu moczowego leczenie powinno obejmować struktury otaczające i zapewniające przestrzeń do pracy tego układu.

JeanPierre Barral Kierownik katedry medycyny osteopatycznej na uniwersytecie paryskim zapytany od jakiego organu zaczął by leczyć pacjenta gdyby nie mógł go wcześniej zbadać odpowiedział że właśnie od nerek. Ta wypowiedź obrazuje jak ważny jest to organ i jak często jest przyczyną dolegliwości pacjenta.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Rozciąganie – fakty i mity

Rozciąganie – fakty i mity

Rozciąganie – fakty i mity

Co do tego, że należy się rozciągać zgodni są chyba wszyscy. Wertując prasę rowerową i biegową spotykamy się z wieloma radami często sprzecznymi ze sobą. Statycznie czy dynamicznie?  Przed treningiem, czy po treningu? Do pierwszej bariery czy do bólu? Jak długo? To tylko kilka pytań, na które czytelnik musi sobie odpowiedzieć, a przecież czytając tego typu publikacje chcemy gotowych odpowiedzi lub chociaż konkretnych rad. Postaram się odpowiedzieć na postawione wyżej pytania.

Co właściwie rozciągamy?

Wiemy, że tkanka mięśniowa zapewnia siłę kurczliwą natomiast kształt mięśni i przekazywanie siły z tkanki mięśniowej na kości to już zadanie powięzi, która nierozerwalnie łączy się z tkanką mięśniową. Obejmuje całe mięśnie, ale wnika również do ich wnętrza otaczając każdy pęczek i każde włókno. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat polecam książkę pt. „Nieskończona sieć, Anatomia powięzi w działaniu” autorstwa R.Louis Schultz, Rosemary Feitis. Jest to obowiązkowa lektura każdego terapeuty, który chce skutecznie pracować ze sportowcami.
Mit – rozciągamy mięśnie. Fakt – rozciągamy tkankę mięśniowo powięziową.

Dlaczego musimy się rozciągać

Pozostawanie przez długi czas w jednej pozycji lub powtarzane przeciążenia powodują reakcję obronną organizmu, która polega na usztywnieniu struktur przeciążanych. W powięzi powstają obszary o dużym zagęszczeniu włókien kolagenowych, powięź usztywnia się blokując informacje z receptorów w niej zgromadzonych. Fakt – nieelastyczna powieź zwiększa ryzyko kontuzji, zaburza postawę ciała, zmniejszają siłę mięśniową i sprawność organizmu.

Statycznie czy dynamicznie

Rosenbaum i Henning udowodnili, że stretching statyczny wykonywany przed wysiłkiem fizycznym powoduje obniżenie siły mięśniowej o 5%,  natomiast Knudson i wsp. 2000 udowodnili, że stretching statyczny zmniejsza skoczność. Dlaczego tak się dzieję? Już od szkoły podstawowej uczono nas, że podczas rozciągania powinniśmy czuć napięcie mięśni, jednak w momencie gdy odczuwamy „ciągnięcie” przekroczyliśmy już tak zwany odruch na rozciąganie. Czyli jeden z podstawowych odruchów obronnych naszego organizmu. Podczas nadmiernego rozciągania nasz organizm broni się przed zerwaniem i zamiast rozluźnić rozciąganą strukturę napina ją, a przecież nie o to nam chodzi. Jeszcze gorsze jest pogłębianie ruchów. W tym przypadku nasz organizm broni się za pomocą odruchu na rozciąganie, a my staramy się pokonać go na siłę. To działanie prowadzi do mikrouszkodzeń tkanek miękkich i zamiast przyspieszyć regenerację spowalnia ją. Mit – podczas rozciągania powinniśmy czuć napięcie. Fakt – stretching statyczny wykonywany w tradycyjny sposób spowalnia naszą regenerację, zmniejsza siłę mięśniową i skoczność.

Przed treningiem czy po treningu?

Bardzo popularne stały się publikacje australijskiego fizjoterapeuty Roda Pope, który przebadał 1600 wojskowych podzielonych na dwie grupy. Pierwsza grupa wykonywała stretching przed wysiłkiem fizycznym druga nie. Wyniki badań były dla wielu zaskakujące. W obu grupach ilość występowania kontuzji była podobna. Ryzyko kontuzji jest związane z elastycznością naszych tkanek miękkich. Im jesteśmy bardziej elastyczni, im mniej mamy napięć, tym nasz organizm lepiej radzi sobie z zewnętrznymi obciążeniami. W trakcie długotrwałego pozostawania w danej pozycji np. siedzącej lub w trakcie powtarzanego obciążenia np. podczas treningów, włókna powięzi układają się wzdłuż niefizjologicznych linii powodując zrosty i zgrubienia tkanki łącznej. Poziom elastyczności naszego ciała zależy od powięzi. Żeby utrzymać ją w należytym stanie trzeba odpowiednio ją obciążać. Jak to zrobić? Musimy zadbać o aktywizowanie naszego organizmu we wszystkich stawach, w pełnym zakresie ruchu dlatego nie do przecenienia będzie tutaj wykonywanie porannych rozruchów. Mit – stretching statyczny zmniejsza ryzyka kontuzji.

Jak należy się rozciągać?

Metody pracy z organizmem należy dobrać w zależności od celu jaki chcemy osiągnąć. Aby zmniejszyć ryzyko występowania kontuzji i negatywnych skutków treningów należy zadbać o nasze ciało. Tutaj z pomocą przyjdą nam np. stretching dynamiczny i joga, które będą doprowadzały do prawidłowego ułożenia włókien kolagenowych na naszym organizmie. Badania prowadzone przez Boylea udowodniły, że w drużynach, w których stosowano stretching dynamiczny ryzyko kontuzji było mniejsze. Więcej na ten temat znajdziecie w książce Roberta Scheleipa „Fascia in sport and movement” jednego z największych badaczy powięzi. Przebudowa powięzi następuje jednak pod wpływem długotrwałych i regularnych ćwiczeń, także na efekty naszej pracy trzeba cierpliwie poczekać bo warto. Fakt – stretching dynamiczny zmniejsza ryzyko kontuzji.

Rozciąganie, a regeneracja.

Podczas regeneracji najważniejsze jest to aby zmniejszyć napięcia powstał podczas wysiłku i doprowadzić ciało do stanu, w którym procesy naprawcze będą przebiegały w jak najszybszy i niezaburzony sposób. Po dużym wysiłku normalizować napięcie powinniśmy przez delikatne rozciąganie przed wyżej opisaną granicą odruchu na rozciąganie. Bardzo skuteczne są tutaj także techniki energizacji mięśniowej. Po zawodach, jak również po ciężkim treningu nasz układ nerwowy jest zmęczony i odruch na rozciąganie nie jest tak bardzo widoczny. Jednak nie oznacza to, że uda nam się oszukać organizm. Wykonywanie wtedy mocnego lub pogłębianego rozciągania również może doprowadzić do powstania dodatkowych mikrouszkodzeń i w konsekwencji wolniejszej regeneracji. Fakt – należy rozciągać się do pierwszego, najmniejszego oporu jaki stawia nam nasze ciało. Tu sprawdzi się reguł „mniej znaczy lepiej”.

Rozciąganie, a dolegliwości bólowe

Regularna praca ze swoim organizmem może wyleczyć nas z bólu jednak musi być wykonywana często i minimum przez kilka miesięcy. Kiedy już pojawi się ból najszybszą metodą aby się go pozbyć będzie zgłoszenie się do doświadczonego fizjoterapeuty. Fakt – rozciąganie może wyleczyć ból, ale jest to proces długotrwały.

Rozciąganie, a zaburzenia pracy narządów wewnętrznych

Przez ostatnie lata obserwujemy powrót do koncepcji medycyny holistycznej czyli całościowej. Nasz organizm nie ma początku ani końca, a napięcia powstałe w obrębie mięśni mogą przenosić się na narządy wewnętrzne zaburzając ich pracę. Coraz więcej pojawia się badań na temat leczenia dysfunkcji narządów wewnętrznych przez terapię manualną. Dokładnie jest to opisane w książce „Fascial Manipulation for Internal Dysfunction: Luigi Stecco & Carla Stecco”. Za pomocą terapii można skutecznie leczyć zaburzenia tarczycy, zaburzenia pracy układu pokarmowego jak również depresję. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że w zdrowym ciele zdrowy duch.

Podsumowując:

Jeśli chcemy uwolnić z naszego organizmu dodatkową moc powinniśmy zadbać o odpowiednią elastyczność naszej tkanki mięśniowo-powięziowej i prawidłową prace receptorów znajdujących się w niej.

  • Rozciąganie statyczne wykonywane poza barierą odruchu na rozciąganie obniżą sprawność naszego organizmu przez dodatkowe mikro uszkodzenia.
  • Rozciąganie statyczne powinniśmy wykonywać bardzo delikatnie przed barierą odruchu na rozciągnie.
  • Nigdy nie powinniśmy wykonywać pogłębiania
  • Nigdy nie powinniśmy czuć dużego ciągnięcia a już na pewno nie ból
  • Powinniśmy jak najczęściej obciążać nasz organizm w sposób fizjologiczny
  • Rozciąganie dynamiczne przynosi pozytywne efekty i pomaga utrzymać odpowiednie napięcie w naszym organizmie

 

  1. Muscle as a collagen fiber reinforced composite: a review of force transmission in muscle and whole limb.Huijing PA
  2. Adaptation of muscle size and myofascial force transmission: a review and some new experimental results. Huijing PA1, Jaspers RT.
  3. Fascial Manipulation for Internal Dysfunction by Luigi Stecco & Carla Stecco
  4. Fascial Manipulation for Musculoskeletal Pain
  5. A fascia and the fascial system.Stecco C, Schleip R. J Bodyw Mov Ther. 2016 Jan;20(1):139-40. doi: 10.1016/j.jbmt.2015.11.012. Epub 2015 Nov 23.
  6. The bodywide fascial network as a sensory organ for haptic perception. Schleip R, Mechsner F, Zorn A, Klingler W. J Mot Behav. 2014;46(3):191-3
  7. Training principles for fascial connective tissues: scientific foundation and suggested practical applications. Schleip R, Müller DG. J Bodyw Mov Ther. 2013 Jan;17(1):103-15. doi: 10.1016/j.jbmt.2012.06.007. Epub 2012 Jul 21. Review
  8. Yoga: Fascia, Anatomy, and Movement Thomas Myers
  9. Fascial Dysfunction Leon Chitow
  10. Fascia – The Tensional Network of the Human Body Robert Schelip

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Bóle promieniujące od pośladka do kostki (rwa kulszowa)

Bóle promieniujące od pośladka do kostki (rwa kulszowa)

Bóle promieniujące od pośladka do kostki (rwa kulszowa)

Pacjentka w wieku 51 lat prosiła aby pomóc jej z dolegliwościami bólowymi zaczynającymi się w okolicy pośladka i promieniującymi do kostki po tylno-zewnętrznej stronie kończyny dolnej. Problem ten doskwierał jej od ponad 2 lat, dodatkowo ból okolicy krzyżowej pojawia się okresowo od 15 lat. 

Diagnoza jaką postawiono na podstawie rezonansu magnetycznego to – ucisk na korzeń nerwowy. Diagnoza błędna z oczywistych powodów i można ją wykluczyć w kilka minut. Pacjentka posiadała prawidłowe odruchy ścięgniste oraz czucie powierzchowne, ponadto wedle wszystkich badań problemy dyskopatyczne ustępują samoistnie w przeciągu roku od wystąpienia.

W tym przypadku najistotniejsze było jednak, że pacjentka 3 lata temu miała zapalenie nerek, a ok 15 lat temu uraz stawu skokowego. Choroby narządów wewnętrznych mogą powodować napięcia i zagęszczenia powięzi, w której się znajdują. Powieź nerki łączy się z bardziej powierzchownymi warstwami ciała powiązanymi z układem ruchu.


Podobna sytuacja powstała w kończynie dolnej i uraz pozostawił zmiany w tkankach. Od góry napięcia z nerek, a od dołu dawny uraz spowodowały podrażnienie receptorów bólowych w całej kończynie. Stąd ból promieniujący.
Po zlikwidowaniu napięć w okolicach nerek i kończyny dolnej rwa kulszowa ustąpiła i nie powróciła od ponad roku.

Giamberardino w swoich badaniach zauważył, że nawet wiele lat po kamicy nerkowej występuję nadwrażliwość mięśniowa w okolicy lędźwiowej.Z kolei Travell – twórca teorii punktów spustowych zauważa, że punkty te mogą być powodowane chorobą trzewną i utrzymywać objawy nawet po wyleczeniu choroby.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Jak działa nasz organizm i jakie znaczenie ma dla niego powięź

Jak działa nasz organizm i jakie znaczenie ma dla niego powięź

Jak działa nasz organizm i jakie znaczenie ma powięź

Nasz organizm to całość, nie ma początku ani końca. Takie holistyczne podejście do ciała ludzkiego przez ostatnie kilka lat głoszone jest przez ekspertów na największych kongresach medycznych. Absolwenci AWF-u czy studiów medycznych nocami zakuwali nazwy ponad 600 mięśni, ścięgien czy więzadeł. Jednak są to tylko umowne nazwy obszarów czyli pewna interpretacja anatomów, którzy wiele lat temu preparowali ludzkie zwłoki.

W rzeczywistości biorąc pod uwagę układ ruchu mamy tylko jeden mięsień. Jak to możliwe? Otóż tkanka mięśniowa jest zatopiona w powięzi czyli nieskończonej tkance łącznej, która otacza każde pojedyncze włókno, pęczek mięśniowy, brzusiec aż do najbardziej powierzchownej powięzi, która otacza całe ciało. W tym wszystkim zanurzone są receptory, nerwy, naczynia krwionośne i wszystkie pozostałe elementy ludzkiego ciała. O ile z pojęciem mięśni i nerwów każdy się spotkał o tyle powięź może być dla wielu osób nowością.
Zacznijmy więc od tego czym jest ta powięź? Na pierwszym kongresie poświęconym badaniom nad powięzią, który odbył się zaledwie 9 lat temu zaproponowano definicję, która mówi że:

Powięź jest nieprzerwaną, trójwymiarową siecią tkanek, która rozciąga się od stóp do głów, od przodu do tyłu, od zewnątrz do wewnątrz….. Powięź może się odnosić do zbitej warstwy tkanki jak również do torebki stawowej, torebki narządów, przegrody mięśniowej, więzadeł, troczków, rozcięgien, ścięgien, powięzi mięśni, nerwów i innych włóknistych tkanek kolagenowych.

Struktura ta scala wszystkie tkanki w naszym ciele, bierze udział w regulowaniu funkcji układu ruchu jak i narządów wewnętrznych. Powięź jest odpowiedzialna za przenoszenie sił produkowanych za pomocą tkanki mięśniowej z wnętrza na powierzchnię i na sąsiednie rejony ciała, to stan powięzi decyduje o tym ile energii wyprodukowanej w organizmie zostanie przekształcone w energię kinetyczną czyli ruch. Prawidłowy stan powięzi będzie umożliwiał odpowiednią pracę receptorów czucia głębokiego, a co za tym idzie całego układu nerwowego. W skrócie powięź scala wszystko i zapewnia odpowiednie warunki do pracy pozostałym tkankom.

To właśnie dlatego, że powięź otacza wszystko i jest największym organem naszego ciała możemy zaobserwować w nim niesamowite na pierwszy rzut oka zjawiska. Od wielu lat w rehabilitacji stosuje się ćwiczenia kontralateralne. Polegają one na tym, że mając unieruchomioną jedną kończynę np. w opatrunku gipsowym żeby zapobiec zanikom mięśniowym wystarczy ćwiczyć kończynę przeciwną, a napięcia przenoszone są na drugą cześć ciała.
Kolejnym fenomenem jest to że nie jesteśmy w stanie z maksymalną szybkością w pełnym zakresie ruchu wyprostować kończyny. Spróbuj z maksymalną szybkością wyprostować kończynę górna w stawie łokciowym. Nasz organizm automatycznie wyhamuje ten ruch pod koniec zakresu dlatego, że włókna powięziowe otaczające prostowniki stawu łokciowego łączą się z receptorami zginaczy i w trakcie takiego maksymalnie szybkiego ruchu aktywują włókna mięśniowe, które napinając się hamują ruch zapobiegając uszkodzeniu stawu.

Najprostszym zaś dowodem na to, że nasz organizm to niekończąca się struktura i jedna tkanka mięśniowo-powięziowa to skłon w przód czyli próba dotknięcia palcami podłogi. Spróbuj wykonać taki skłon. Gdzie czujesz, największe napięcie? Na łydkach, na tylnej części ud? Nie wydaje Ci się to dziwne skoro nie wykonujesz tam ruchu, a zginasz kręgosłup?

To właśnie ciągłość powięzi zapewnia przeniesienie napięć na inne rejony ciała. Dlatego bardzo często jest tak, że aby pozbyć się bólu w kolanie należy leczyć szyję lub bark. Dziś wiemy, że aby skutecznie leczyć należy analizować i leczyć całe ciało.
Co się stanie jeśli nasza powieź nie będzie w idealnym stanie? Jaki będzie miało to wpływ na ból i sprawność naszego organizmu. Nasz mózg nie odbierze odpowiedniego sygnału z ciała, część włókien mięśniowych będzie dla mózgu niejako niewidoczna, a skoro nie widoczna to i niedziałająca. Mózg nie jest w stanie zaktywizować czyli napiąć niewidocznych dla niego tkanek.

Każdy ruch jest efektem końcowym napięcia niewyobrażalnej liczby włókien biegnących w różnych kierunkach. To właśnie tkanka łączna odpowiada za skoordynowanie tych wszystkich napięć, zebranie ich w całość tak by efektem końcowym był finalny gest ruchowy np. naciśnięcie na pedał. Jeśli organizm nie aktywizuje wszystkich możliwych włókien siła spada. Wielu osobom znane są przypadki kiedy to mamy jedną kończynę dużo słabszą od drugiej. Taka sytuacja nie jest spowodowana niewytrenowaniem słabszej kończyny, a właśnie nieodpowiednią pracą powięzi i aktywacją znajdujących się w niej receptorów. W takim przypadku należy zlikwidować problemy w powięzi, a nie stosować ćwiczenia siłowe. (temat ten rozwinę w kolejnym artykule). Podsumowując, jeśli chcemy by nasz organizm pracował najefektywniej jak się tylko da i wykorzystywał cały swój potencjał musimy zadbać o stan naszej powięzi.  

Z testów, które przeprowadziłem w warunkach laboratoryjnych na kolarzach wynika, że przywrócenie prawidłowego działania powięzi doprowadziło do wzrostu momentu siły w wyizolowanym ruchu w pojedynczym stawie od 30% do nawet kilkuset procent. Efekt taki można uzyskać już po kilku minutach pracy. Niewiarygodne? A jednak.

Od razu po zabiegu moje nogi pracowały z zwiększoną siłą. Dla mnie jednak najistotniejsze było to, że efekt się utrzymuje. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić tego typu pracę do moich przygotowań”

Bartosz Huzarski

 

W tym momencie powinniśmy zadać sobie kilka pytań. Pierwsze to czy jesteś w stanie wyczuć takie zmiany w powięzi? Jeśli posiadasz wybitne poczucie własnego ciała to oczywiście tak. Jednak z doświadczenia wiem, że nawet najlepsi zawodnicy, którym wydaje się że wszystko jest z nimi w jak najlepszym porządku mają wiele potencjału którego nie wykorzystują i po kilku minutach pracy z terapeutą zyskują dodatkowe siły.

Kolejne pytanie to czy każdy ma taki ukryty potencjał? Tak, praktycznie każdy ma jakieś problemy z powięzią i praktycznie każdy może znacznie poprawić swoje wyniki poprzez pracę nad nią. Dzieje się tak dlatego, że problemy powięziowe mogą być wywoływane przez szereg czynników. Począwszy od trybu pracy skończywszy na przebytych 30 lat temu chorobach i kontuzjach. Jednym z największych problemów jest siedzący tryb pracy. Organizm ludzki został stworzony do wielu czynności ale na pewno nie do siedzenia. Wyobraźmy sobie człowieka pierwotnego, który albo chodził i polował albo odpoczywał i leżał. Siedział naprawdę mało, praktycznie tylko podczas jedzenia. Dziś siedzimy przez większość dnia w pracy za biurkiem, w samochodzie. To wszystko powoduje, że nasze ciało w pewien sposób dostosowuje się do tej pozycji i usztywnia struktury nadmierne rozciągnięte lub skrócone, które przez większą część dnia pozostają w bezruchu. Kolejnymi czynnikami negatywnie wpływającymi na funkcjonowanie powięzi są wszelkie kontuzje, zerwania, złamania, choroby oraz jeszcze wiele innych czynników. Dlatego, każdy ma ukryty potencjał. Jak go wydobyć? Najszybszą metodą jest udanie się do odpowiedniego terapeuty, który na podstawie wywiadu, testów funkcjonalnych, badania siły mięśniowej i jakości ruchu określi szybko gdzie mamy największe problemy i poprzez odpowiednią pracę zlikwiduje je. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość, sami też możemy sobie pomóc Jest to jednak droga znacznie dłuższa i wyboista ale efekty gwarantowane. Foam roller, odpowiedni stretching powięziowy, joga, fascial fitness, techniki energizacji mięśniowej i inne terapie będą powodowały pozytywne zmiany w naszej tkance łącznej. Jednak jak już wspomniałem wykonując te techniki najważniejsza jest systematyczność. Przebudowa tkanki łącznej pod wpływem regularnie i często wykonywanych ćwiczeń zajmuję kilka miesięcy. Oprócz badań naukowych potwierdzają to również nauczyciele jogi, którzy zgodnie twierdzą ze na efekty wzrostu siły, elastyczności trzeba kilku miesięcy regularnych ćwiczeń.

Rozwój badań nad powięzią, który obserwujemy przez ostatnie lata sprawił że pokładane w nich nadzieje stały się faktem i coraz więcej sportowców różnych dyscyplin wprowadziło na stałe w plan swoich przygotowań pracę w tym zakresie.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.