Jak działa nasz organizm i jakie znaczenie ma dla niego powięź

Jak działa nasz organizm i jakie znaczenie ma dla niego powięź

Jak działa nasz organizm i jakie znaczenie ma powięź

Nasz organizm to całość, nie ma początku ani końca. Takie holistyczne podejście do ciała ludzkiego przez ostatnie kilka lat głoszone jest przez ekspertów na największych kongresach medycznych. Absolwenci AWF-u czy studiów medycznych nocami zakuwali nazwy ponad 600 mięśni, ścięgien czy więzadeł. Jednak są to tylko umowne nazwy obszarów czyli pewna interpretacja anatomów, którzy wiele lat temu preparowali ludzkie zwłoki.

W rzeczywistości biorąc pod uwagę układ ruchu mamy tylko jeden mięsień. Jak to możliwe? Otóż tkanka mięśniowa jest zatopiona w powięzi czyli nieskończonej tkance łącznej, która otacza każde pojedyncze włókno, pęczek mięśniowy, brzusiec aż do najbardziej powierzchownej powięzi, która otacza całe ciało. W tym wszystkim zanurzone są receptory, nerwy, naczynia krwionośne i wszystkie pozostałe elementy ludzkiego ciała. O ile z pojęciem mięśni i nerwów każdy się spotkał o tyle powięź może być dla wielu osób nowością.
Zacznijmy więc od tego czym jest ta powięź? Na pierwszym kongresie poświęconym badaniom nad powięzią, który odbył się zaledwie 9 lat temu zaproponowano definicję, która mówi że:

Powięź jest nieprzerwaną, trójwymiarową siecią tkanek, która rozciąga się od stóp do głów, od przodu do tyłu, od zewnątrz do wewnątrz….. Powięź może się odnosić do zbitej warstwy tkanki jak również do torebki stawowej, torebki narządów, przegrody mięśniowej, więzadeł, troczków, rozcięgien, ścięgien, powięzi mięśni, nerwów i innych włóknistych tkanek kolagenowych.

Struktura ta scala wszystkie tkanki w naszym ciele, bierze udział w regulowaniu funkcji układu ruchu jak i narządów wewnętrznych. Powięź jest odpowiedzialna za przenoszenie sił produkowanych za pomocą tkanki mięśniowej z wnętrza na powierzchnię i na sąsiednie rejony ciała, to stan powięzi decyduje o tym ile energii wyprodukowanej w organizmie zostanie przekształcone w energię kinetyczną czyli ruch. Prawidłowy stan powięzi będzie umożliwiał odpowiednią pracę receptorów czucia głębokiego, a co za tym idzie całego układu nerwowego. W skrócie powięź scala wszystko i zapewnia odpowiednie warunki do pracy pozostałym tkankom.

To właśnie dlatego, że powięź otacza wszystko i jest największym organem naszego ciała możemy zaobserwować w nim niesamowite na pierwszy rzut oka zjawiska. Od wielu lat w rehabilitacji stosuje się ćwiczenia kontralateralne. Polegają one na tym, że mając unieruchomioną jedną kończynę np. w opatrunku gipsowym żeby zapobiec zanikom mięśniowym wystarczy ćwiczyć kończynę przeciwną, a napięcia przenoszone są na drugą cześć ciała.
Kolejnym fenomenem jest to że nie jesteśmy w stanie z maksymalną szybkością w pełnym zakresie ruchu wyprostować kończyny. Spróbuj z maksymalną szybkością wyprostować kończynę górna w stawie łokciowym. Nasz organizm automatycznie wyhamuje ten ruch pod koniec zakresu dlatego, że włókna powięziowe otaczające prostowniki stawu łokciowego łączą się z receptorami zginaczy i w trakcie takiego maksymalnie szybkiego ruchu aktywują włókna mięśniowe, które napinając się hamują ruch zapobiegając uszkodzeniu stawu.

Najprostszym zaś dowodem na to, że nasz organizm to niekończąca się struktura i jedna tkanka mięśniowo-powięziowa to skłon w przód czyli próba dotknięcia palcami podłogi. Spróbuj wykonać taki skłon. Gdzie czujesz, największe napięcie? Na łydkach, na tylnej części ud? Nie wydaje Ci się to dziwne skoro nie wykonujesz tam ruchu, a zginasz kręgosłup?

To właśnie ciągłość powięzi zapewnia przeniesienie napięć na inne rejony ciała. Dlatego bardzo często jest tak, że aby pozbyć się bólu w kolanie należy leczyć szyję lub bark. Dziś wiemy, że aby skutecznie leczyć należy analizować i leczyć całe ciało.
Co się stanie jeśli nasza powieź nie będzie w idealnym stanie? Jaki będzie miało to wpływ na ból i sprawność naszego organizmu. Nasz mózg nie odbierze odpowiedniego sygnału z ciała, część włókien mięśniowych będzie dla mózgu niejako niewidoczna, a skoro nie widoczna to i niedziałająca. Mózg nie jest w stanie zaktywizować czyli napiąć niewidocznych dla niego tkanek.

Każdy ruch jest efektem końcowym napięcia niewyobrażalnej liczby włókien biegnących w różnych kierunkach. To właśnie tkanka łączna odpowiada za skoordynowanie tych wszystkich napięć, zebranie ich w całość tak by efektem końcowym był finalny gest ruchowy np. naciśnięcie na pedał. Jeśli organizm nie aktywizuje wszystkich możliwych włókien siła spada. Wielu osobom znane są przypadki kiedy to mamy jedną kończynę dużo słabszą od drugiej. Taka sytuacja nie jest spowodowana niewytrenowaniem słabszej kończyny, a właśnie nieodpowiednią pracą powięzi i aktywacją znajdujących się w niej receptorów. W takim przypadku należy zlikwidować problemy w powięzi, a nie stosować ćwiczenia siłowe. (temat ten rozwinę w kolejnym artykule). Podsumowując, jeśli chcemy by nasz organizm pracował najefektywniej jak się tylko da i wykorzystywał cały swój potencjał musimy zadbać o stan naszej powięzi.  

Z testów, które przeprowadziłem w warunkach laboratoryjnych na kolarzach wynika, że przywrócenie prawidłowego działania powięzi doprowadziło do wzrostu momentu siły w wyizolowanym ruchu w pojedynczym stawie od 30% do nawet kilkuset procent. Efekt taki można uzyskać już po kilku minutach pracy. Niewiarygodne? A jednak.

Od razu po zabiegu moje nogi pracowały z zwiększoną siłą. Dla mnie jednak najistotniejsze było to, że efekt się utrzymuje. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić tego typu pracę do moich przygotowań”

Bartosz Huzarski

 

W tym momencie powinniśmy zadać sobie kilka pytań. Pierwsze to czy jesteś w stanie wyczuć takie zmiany w powięzi? Jeśli posiadasz wybitne poczucie własnego ciała to oczywiście tak. Jednak z doświadczenia wiem, że nawet najlepsi zawodnicy, którym wydaje się że wszystko jest z nimi w jak najlepszym porządku mają wiele potencjału którego nie wykorzystują i po kilku minutach pracy z terapeutą zyskują dodatkowe siły.

Kolejne pytanie to czy każdy ma taki ukryty potencjał? Tak, praktycznie każdy ma jakieś problemy z powięzią i praktycznie każdy może znacznie poprawić swoje wyniki poprzez pracę nad nią. Dzieje się tak dlatego, że problemy powięziowe mogą być wywoływane przez szereg czynników. Począwszy od trybu pracy skończywszy na przebytych 30 lat temu chorobach i kontuzjach. Jednym z największych problemów jest siedzący tryb pracy. Organizm ludzki został stworzony do wielu czynności ale na pewno nie do siedzenia. Wyobraźmy sobie człowieka pierwotnego, który albo chodził i polował albo odpoczywał i leżał. Siedział naprawdę mało, praktycznie tylko podczas jedzenia. Dziś siedzimy przez większość dnia w pracy za biurkiem, w samochodzie. To wszystko powoduje, że nasze ciało w pewien sposób dostosowuje się do tej pozycji i usztywnia struktury nadmierne rozciągnięte lub skrócone, które przez większą część dnia pozostają w bezruchu. Kolejnymi czynnikami negatywnie wpływającymi na funkcjonowanie powięzi są wszelkie kontuzje, zerwania, złamania, choroby oraz jeszcze wiele innych czynników. Dlatego, każdy ma ukryty potencjał. Jak go wydobyć? Najszybszą metodą jest udanie się do odpowiedniego terapeuty, który na podstawie wywiadu, testów funkcjonalnych, badania siły mięśniowej i jakości ruchu określi szybko gdzie mamy największe problemy i poprzez odpowiednią pracę zlikwiduje je. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość, sami też możemy sobie pomóc Jest to jednak droga znacznie dłuższa i wyboista ale efekty gwarantowane. Foam roller, odpowiedni stretching powięziowy, joga, fascial fitness, techniki energizacji mięśniowej i inne terapie będą powodowały pozytywne zmiany w naszej tkance łącznej. Jednak jak już wspomniałem wykonując te techniki najważniejsza jest systematyczność. Przebudowa tkanki łącznej pod wpływem regularnie i często wykonywanych ćwiczeń zajmuję kilka miesięcy. Oprócz badań naukowych potwierdzają to również nauczyciele jogi, którzy zgodnie twierdzą ze na efekty wzrostu siły, elastyczności trzeba kilku miesięcy regularnych ćwiczeń.

Rozwój badań nad powięzią, który obserwujemy przez ostatnie lata sprawił że pokładane w nich nadzieje stały się faktem i coraz więcej sportowców różnych dyscyplin wprowadziło na stałe w plan swoich przygotowań pracę w tym zakresie.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Rolowanie – prosta metoda autoterapii

Rolowanie – prosta metoda autoterapii

Rolowanie – prosta metoda autoterapii

Każdy kto spotkał się z rolowaniem nie ma wątpliwości, że jest to idealna forma autoterapii i sposób na regenerację. Jest jednak wiele pytań: Kiedy powinniśmy się rolować? Jak długo i jak intensywnie?

Czas rolowania w cale nie powinien być długi. Podstawą w rolowaniu będzie prostopadły nacisk na tkanki dzięki czemu przywrócimy prawidłowy rozkład kwasu hialuronowego między poszczególnymi warstwami powięzi zapewniając tym samy odpowiedni ślizg miedzy nimi. Odpowiedni ślizg zapewni prawidłową pracę receptorów i zapewni miejsce naczyniom i nerwom do prawidłowej pracy. To wszystko przyczyni się do szybszej regeneracji.

Kolejną rolą rolowania będzie uwodnienie substancji podstawowej. Przez nacisk substancja ta stanie się bardzie płynna, a powieź, której jest głównym elementem bardziej elastyczna. Zwiększamy tym samym elastyczność wszystkich naszych narządów oraz ograniczamy ryzyko powstania kontuzji i przeciążeń.

Rolowanie będzie niejako zmuszało do prawidłowej przebudowy organizmu. Jeśli będzie trwało zbyt długo możemy wywołać spory stan zapalny, który dodatkowo obciąży nasz organizm. Gdy takie działanie będziemy powtarzać organizm zamiast się regenerować będzie starał się ograniczyć skutki zbyt dużego i częstego stanu zapalnego tworząc zrosty i napięcia. Dlatego tak ważne jest by zachować odpowiednią proporcję w doborze siły nacisku, obszaru objętego zabiegiem oraz okresu, w którym go wykonujemy.

Z najnowszych badań wiemy, że receptory czucia głębokiego znajdują się w całości powięzi, a nie tylko w miejscu przejścia ścięgna w brzusiec. Nie mamy również w organizmie ponad 600 mięśni lecz jedną tkankę mięśniowo-powięziową nie mającą początku ani końca. Praca powinna zatem obejmować jak największy obszar naszego ciała. Czas jaki powinniśmy poświęcić na pojedynczą cześć ciała to dosłownie kilka spokojnych ruchów. Kiedy poczujemy PIERWSZE delikatne rozluźnienie możemy przejść dalej. Pora dnia nie ma większego znaczenia. Oczywiście lepiej wykonywać rolowanie po treningu niżeli przed, a to z tego prozaicznego względu, że nie będziemy musieli przez cały dzień pamiętać, że mamy COŚ jeszcze do zrobienia. Kluczowa będzie jednak regularność i to aby rolowaniem objąć jak największy obszar ciała.

Na koniec przestrzegam przed rolowaniem obszarów kostnych np. piszczeli, obszaru nerek, dołów podkolanowych oraz miejsc gdzie odczuwamy dolegliwości bólowe. Taka praca może przynieść więcej szkód niż korzyści. Podsumowując. Zacznij pracę powoli, nie eksperymentuj w kluczowych momentach przygotowań lub startów. Praca z ludzkim organizmem wymaga przede wszystkim dobrego czucia ciała, które tak jak i w każdej dziedzinie trzeba trenować. Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest przedstawić uczucie pierwszego rozluźnienia w postaci tekstu czy zdjęć. Gwarantuję jednak, że wraz z doświadczeniem zaczniemy odczuwać ten moment. Jeśli macie pytania czy problemy, na które będę w stanie wam odpowiedzieć i pomóc piszcie.

W filmie zawarty jest instruktaż rolowania. Po obejrzeniu tego filmu będziesz wiedzieć jak prawidłowo się rolować, ile powinno to trwać i czy ma znaczenie jakiego wałka użyjesz. Dowiesz się również jakie zmiany podczas rolowania zachodzą w twoim ciele.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Cudowna terapia, czy tylko fizjologia?

Cudowna terapia, czy tylko fizjologia?

Cudowna terapia, czy tylko fizjologia?

Na filmie możesz zobaczyć jak w świetle najnowszych badań lekarskich powinno wyglądać skuteczne i trwale leczenie bólu. Pacjentem jest torowy kolarz amator.

A oto co powiedział pacjent po 2 tygodniach od leczenia.

”Dzisiaj po 2 tygodniach od wizyty u Dominika mogę z czystym sumieniem stwierdzić że leczenie jakie zastosował Dominik spowodowało u mnie całkowity powrót sprawności ruchowej barku (już nie boli!!!) oraz zanik dyskomfortu bólowego w prawym biodrze podczas jazdy na rowerze.
Jeśli jeszcze ktoś nie wierzy proszę spróbować.
Pozdrawiam
Dominik Pawłowski”

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Ból łydki w tylno-zewnętrznej części

Ból łydki w tylno-zewnętrznej części

Ból łydki w tylno-zewnętrznej części

Pacjent w wieku 35 lat zgłosił się do gabinetu z bólem łydki, który towarzyszy mu od ponad 3 lat.

Dotychczasowe leczenie i fizjoterapia nie przyniosły oczekiwanych efektów. W trakcie wywiadu dowiedziałem się, że od wielu lat uskarża się na bóle w dolnym odcinku pleców, które pierwszy raz ujawniły się po leczeniu kolana w opatrunku gipsowym (nadmienię tylko, że ten sposób leczenie znacznie przyczynił się do powstania wyżej opisywanych dolegliwości). Dolegliwości łydki pojawiły się po tym jak pacjent zaczął biegać.

Dotychczasowe leczenie nie było skuteczne gdyż napięcia w podudziu były konsekwencją wcześniej występujących napięć w obrębie dolnego odcinka pleców i wewnętrznej części stawu kolanowego. Przyczyną pojawienia się bolesności nie było zatem samo bieganie bo to nie na tym etapie powstało uszkodzenie. Aby dotrzeć do źródła należało się bardziej zagłębić. Po zlikwidowaniu napięć w dolnym odcinku pleców i wewnętrznej części kolana ból ustąpił.

Od kilku miesięcy pacjent nie odczuwa żadnych dolegliwości mimo, iż nie przerwał trening biegowych.
Ból może ujawnić się w miejscu gdzie nie doszło do kontuzji ani urazu. Najczęściej stosowane rozwiązanie w postaci przerwanie treningów w tym momencie nie rozwiązuje problemu i niczego nie zmienia.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.