Astma i bóle pleców

50-letnia kobieta zgłosiła się do mnie z problemem bólu pleców na całej długości. Kobieta niegdyś była zawodowym sportowcem, uprawiając gry zespołowe na poziomie międzynarodowym. Dyscyplina jaką uprawiała byłą przyczyną wielu kontuzji w przeszłości. Dodatkowo w wywiadzie pacjentka zgłaszała: astmę, problemy z tarczycą oraz przebytą kamicę nerkową.

Ilość nakładających się na siebie problemów spowodowała, że do zlikwidowania napięć w ciele potrzebowałem kilku sesji. Szczególną uwagę zwróciłem jednak na problemy narządów wewnętrznych. Po kilku miesięcznej przerwie od ostatniej wizyty spotkałem ową pacjentkę przy okazji wizyty jej mamy. Stwierdziła, że oprócz bóli w plecach zniknęły wszelkie problemy oddechowe wiązane wcześniej z astmą. Czy jest to możliwe?

Jak najbardziej tak. Pracując z ciałem ludzkim możemy wpływać na najbliższe otoczenie narządów i receptory, które znajdują się w torebkach narządów. Kolokwialnie mówiąc stwarzamy lepsze warunki do funkcjonowania tych narządów. Zapewniamy lepsze warunki pracy dla receptorów przez co i lepsze „sterowanie”. Taki tuning. To wszystko spowodowało lepsze funkcjonowanie mięśniówki oskrzeli.

Problem astmy jak i bólu pleców rozwiązany. Szerzej o tych połączeniach i podstawach anatomiczno-fizjologicznych możecie przeczytać w Szosie.

Subskrypcja

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach.